O RASIE  

"Cudze chwalicie swego nie znacie"

Mikołaj Rej

 

Każde polskie dziecko wie jak wygląda owczarek podhalański. To białe ogromne psisko utożsamiane jest z Tatrami. Od wieków pilnowało stad owiec i domostw górali. Pracowało w dzień i w nocy, latem i w zimową śnieżycę, zawsze czujne i wierne właścicielowi. Dzięki niemu góral mógł spać spokojnie. Dlatego trudno uwierzyć, że dziś owczarek podhalański jest ginącą rasą. A jednak to prawda. Coraz rzadziej widzi się stada owiec na halach, a przy nich ogromnego białego stróża. Coraz częściej natomiast, można zobaczyć w Zakopanem pozujące do zdjęć Bernardyny jako atrakcje turystyczne i symbol gór, ale to przecież symbol Alp Szwajcarskich, a nie polskich Tatr. Toteż coraz więcej kynologów świadomych, że zanika tak ważny element kultury polskiej decyduje się na hodowlę owczarka podhalańskiego.

 

Owczarki opuściły Podhale i ruszyły na podbój całego kraju zadając tym samym kłam bzdurnej opinii, często cytowanej w starszych wydawnictwach kynologicznych, iż podhalany dobrze czują się tylko w górach, gdzie indziej chorują na reumatyzm i umierają. Dziś większe prawdopodobieństwo obejrzenia najwybitniejszych przedstawicieli jest na wystawie psów rasowych w Gdańsku czy Poznaniu, niż podczas spaceru po Krupówkach.

 

Zakopane. Podhalany budzące nie lada sensację na Krupówkach po klubowej wystawie w Zakopanem.

 

Znamienne jest też ogromne zainteresowanie naszymi owczarkami górskimi kynologów z Europy Zachodniej, którzy już dawno odkryli w nim piękno i uroczy charakter.